Od ośnieżonych szczytów Gruzji po Bałtyk.

Dzielę się widokami, które zaparły mi dech i do których sama wracam chętnie. Niech cieszą oko, inspirują, a w kiepską pogodę pozwalają zawiesić oko na innym widoku niż ten za oknem.

Każde zdjęcie wybrałam i przygotowałam tak, aby oddawało emocje, które towarzyszyły mi zarówno, gdy patrzyłam jak potężne fale zimowego sztormu rozbijają się o nabrzeże w Darłówku, jak i kiedy szłam doliną ku lodowcowi Chalaadi w Gruzji.

Kalendarz powstał jako prywatny projekt w symbolicznym nakładzie dwudziestu egzemplarzy, więc każda sztuka to taki trochę unikat.

Kalendarz ma format A3, składa się z 7 arkuszy (druk dwustronny). U góry znajduje się czarna spirala, pozwalająca na wygodne zawieszenie go na ścianie.