#301: Podróże

Poniedziałkowy poranek, czyli ponoć najgorszy w tygodniu. Socjalny w biurze już z połowy korytarza kusi zapachem kawy, której nie wypiłam w domu po części dlatego, że to trwa, a ja mam jakieś dwadzieścia, może dwadzieścia pięć minut od wstania do wypełznięcia za drzwi, po części ponieważ w pracy kawa jest całkiem dobra, a przy okazji myśl o niej nieco mobilizuje …