Przeglądasz metki kryminał

belle epoque

„Belle epoque” – Wiwisekcja fabularna odcinka drugiego


A zatem będzie o Belle epoque, czy raczej jedynie o drugim odcinku Belle epoque.  Wypowiadanie się o serialu po obejrzeniu jednego odcinka, w dodatku drugiego, zakrawa na jakąś bezczelność, więc przyjmijmy proszę, że truje tylko i wyłącznie o odcinku drugim właśnie. Będę udawała, że może pierwszy był lepszy (czytałam twittera, wiem że nie bardzo) i że

Jezioro krwi i łez - okładka

Z rodziną najładniej wygląda się na zdjęciu


James Thompson „Jezioro krwi i łez” Druga część serii o Karim Vaarze i skłamałabym pisząc, że podchodziłam do niej z wypiekami na policzkach. Powiedzmy, że mój optymizm był cokolwiek zduszony, przez tom poprzedni, który zaoferował ciekawy wgląd w Finlandię, ale historia momentami mi się dłużyła. Nie ukrywam również, że chęć poczytania więcej o Finlandii okiem

Niemiecki bękart - okładka

Było, minęło i wraca


Camilla Läckberg „Niemiecki bękart” Do Läckberg podejście drugie, bo byłam ciekawa, w która stronę to dalej pójdzie. Czemu „Niemiecki bękart”? – Pojęcia nie mam, jakoś tak się wybrał. Podstawowym wnioskiem jest, że Lackberg stanowi własną kategorię w szeroko pojętym kryminale skandynawskim. Można by to nazwać kryminałem parentingowym, bo odwrotna kolejność słów brzmiałaby cokolwiek podejrzanie. W

Psy z Rygi - okładka

Paldies


Henning Mankell „Psy z Rygi”   To chyba będzie jedyna seria, którą przeczytam po kolei, a przynajmniej na razie mi się to udaje (dwie książki! idzie nieźle ;)). Ma to swoje plusy, choć mam wrażenie, że lepiej, aby tak było w moim czytaniu Indriðasona, bo tam bardziej się tomy do siebie odwołują. Nie żeby u

Anioly śniegu - okładka

Ciemno, zimno i jeszcze trup… Tervetuloa Suomi!


James Thompson „Anioły śniegu” Jak napiszę, że kupiłam w ciemno, to chyba nikogo nie zaskoczę. Ale naprawdę tak było. Od chwili „shit, czytałam „Mordercę bez twarzy” do w pół do drugiej i nie mam jakby co czytać na wykładzie” do nabycia „Aniołów śniegu” minęło 7 minut. Byłoby szybciej, ale obsługa Virtualo na niewielkim ekranie smartfona

Morderca bez twarzy, H Mankell - okładka

Zamknij drzwi


Henning Mankell „Morderca bez twarzy” W opisach książek Indriðasona pojawia się stwierdzenie, że jest takim islandzkim Mankellem. Nie ukrywam, że do niedawana zupełnie nie budziło ono u mnie jakichkolwiek skojarzeń, bo żadnej książki Henninga Mankella nie czytałam. Teraz się to zmieniło. Na pierwszy strzał poszedł „Morderca bez twarzy” i, jak to często w moim przypadku,

Grobowa cisza - okładka

Cicho, ciszej, najciszej przeszłość spogląda z dołu


Arnaldur Indriðason „Grobowa cisza” Tą książką rozpoczęłam przygodę ze skandynawskim kryminałem. Czy może północnym, bo Islandia stricte Skandynawią nie jest, ale i tak ją zaliczamy. Nie umiem powiedzieć czemu akurat od tej książki się zaczęło. Nie ma żadnych konkretnych „bo”. Jedynym wyjaśnieniem jest: naszło mnie jak była promocja na księgarni internetowej i mogłam kupić e-book

Bigos po duńsku


A jednak wracam. Schowałam kiedyś moje opinie o książkach z bloga, uznałam, że nie, że jednak jakoś takoś, potem mnie naszło, aby je przywrócić, ale WordPress nie pyta o dodatkowe potwierdzenie jak się kliknie remove from trash, a ja to kliknęłam. Przypadkiem. Więc cóż. Od zera. Kryminał skandynawski w ostatnich latach stał się popularny i

To jest Mendi

Mendi nie prowadzi tego bloga, za to potrafi bardzo głośno chrapać. Mendi nie jest pod wrażeniem tego co robi autorka bloga, więc obserwuje ją z kanapy. ;)

Pogłaszcz Kliknij Mendę jak chcesz pooglądać więcej mojego fotospamu na facebooku :D

O mnie w wersji TL;DR

Marša
właśnie mnie naszło, że mam świat pełen singli
Soren
tak to jest jak za pisanie się bierze stary kawaler xD bo na starą pannę to się nie zachowujesz

. . .

Tru story of my life ;)

więcej komiksów Mileny czai się po drugiej stronie kliknięcia