Podcast Bez Tytułu #01


Wchodzimy do bagna

czyli rzecz o self-publishingu

W tym odcinku Podcastu Bez Tytułu poruszamy temat, który prędzej czy później musiał się pojawić. Postanowiłyśmy wybrać pierwszą opcję i mieć to już za sobą, dlatego dziś przemyślenia na temat self-publishingu inspirowane artykułem, o który Kasia potknęła się na stronie The Guardian. A ponadto nieco ogłoszeń różnych na koniec i mamy dżingla. :)

Antologie – Top 5 a’la Marsza


W podcaście Kasia zdała mi ciekawe pytanie. Czy jako ta, co z naszej dwójki bardziej pisze opowiadania niż powieści, czytam więcej opowiadań niż powieści. Zgodnie z prawdą odpowiedziałam, że no nie bardzo. Czytam więcej powieści. Potem doszłam do wniosku, że to w sumie bardzo ogólne stwierdzenie, bo za opowiadaniami stały antologie, w każdej kilka tekstów i może jakby liczyć nie książka do książki, a tytuł do tytułu, to matematyka wyszłaby nieco inaczej. Niemniej słowo się rzekło podobnie jak padło, że antologie to nie jest znowu takie powszechne stworzenie, a w dodatku jest ono jeszcze podstępne.

Podcast Bez Tytułu #00


Jest piąty dzień maja, czyli 05.05 – tak zwane imieniny miesiąca, a jak imieniny, to prezenty być muszą. No i prezent jest wspólny ode mnie i Kasi z Powieściologii. Postanowiłyśmy spróbować nowej formy i zacząć nagrywać wspólnie podcast literacki. Dziś prezentujemy jego pierwszy, czy raczej zerowy, odcinek. Odcinek 00 cechuje się pewną surowością, ale uczymy się szybko, więc zostańcie z nami, bo będzie tylko lepiej :)  

 

Stambuł w deszczu i śniegu


Jak się komuś Stambuł kojarzy ze słońcem i wygrzewaniem kości, to mu się źle kojarzy. Czy raczej kojarzy się dobrze, ale nie zawsze to skojarzenie jest prawdą. I tak o to prezentuję deszczowo-śnieżne zdjęcia zimowego Stambułu, skąpo okraszone moimi komentarzami, bo zimno było i morko i głównie to pamiętam.

Kurs kreatywnego pisania – jak znaleźć coś dla siebie?


Wszystkiego można się ponoć nauczyć, to i pisania też; ponoć. A jeśli się da, to na pewno istnieją kursy i szkolenia w tym zakresie. No i istnieją i jakiś czas temu zaczęłam się im przyglądać, bo może a nuż i kto wie, ale się skuszę. Póki co z riserczu w temacie wyszło mi kilka refleksji na temat tego jak kursy są pokazywane i co sobie samemu trzeba ustalić, zanim zainwestuje się ciężko zarobione złotówki.  

Za górami, za lasami, za kratami


Zajrzyjmy za więzienne mury.   Jak rzadko pogadam sobie o czymś co nie jest beletrystyką. Gdybym miała zupełnie prywatnie Rinke za kratami sklasyfikować, to powiedziałabym, że to pamiętnik. Literatura faktu – owszem, ale pamiętnik. Można się zastanawiać, czy to nie jest zbiór felietonów, ale zważywszy na to, ile Rooyens pokazuje tu siebie samego, to ja tam po obstaję przy pamiętniku Rooyensa.