Self-publishing po zamknięcu Wydaje.pl


W ostatnich dniach serwis Wydaje.pl ogłosił zawieszenie działalności na czas bliżej nieokreślony, co nie było niespodzianką, bo już wcześniej w tym roku na moment został zamknięty. To kazało mieć całkiem uzasadnione obawy odnośnie jego przyszłości. No i się ziściły. Wcześniej Virtualo wycofało się całkowicie z wspierania działalności self-publishingowej, cedując swoje “udziały” w rynku na Ebookowo.pl, a poza nim niezmiennie działa RW2010.pl. Niemniej można mieć uczucie, że coś się skończyło.

„Wizyta” (M. Madsen) – co by było gdyby


O kontaktach ludzi z kosmitami nadal powstaje wiele filmów, choć coraz mniej skupia się na pierwszym kontakcie, a coraz więcej uznaje ten krok za miniony i pokazuje co może być później. Nie ma co ukrywać: ta opcja oferuje większe pole do popisu. "Wizyta" Madsena (czyli nie horror pod tym tytułem, który też wychodzi w tym roku, a dokument duńskiego reżysera, nie mylić z aktorem o tym samym imieniu i nazwisku) to film, który jednak skupia się właśnie na tym pierwszym spotkaniu i nie wychodzi za bardzo poza nie. To dokument, o wydarzeniu, które jeszcze nie nastąpiło.

Poznajmy się bliżej – Liebster Award


liebster awardMilena (Smiley Project) nominowała mnie w blogowej zabawie pod nazwą Liebster Award, oto więc wpis z moimi odpowiedziami. Dla tych, którzy zabawy nie kojarzą, to zasady Liebster Award są następujące: – odpowiadamy na 11 pytań zadanych przez blogera, który nas nominował. – sami nominujemy 11 blogów i wymyślamy dla nich pytania, przy cym nie wybierajmy blogów, które nas nominowały, ani tych które już wcześniej brały udział w zabawie (czyli trzeba się nieco nagimnastykować). Skąd to przywędrowało? Zza zachodniej granicy, co po samej nazwie widać (liebster – niem. najdroższy, ukochany) i nosi znamiona typowego łańcuszka. Co go od łańcuszka odróżnia, to brak groźby nieszczęścia, wiszącej nad wyrodnym człowiekiem, który postanowi nominację olać. Szukając początków Liebster Award można dotrzeć do wpisów na blogach z 2010 roku. Tam zasady są nieco inne niż te przedstawione powyżej. Chodziło tylko o to, aby podać 3 do 5 blogów z liczbą subskrybentów poniżej 3000, a które według polecającego zasługują na uwagę. Koniec. Idea stojąca za pomysłem trochę kojarzy się z Share Week.

Bałtyk we wrześniu


Czemu jechać nad Bałtyk we wrześniu? Południe Europy zdecydowanie oferuje pewniejszą pogodę, sezon zaczyna się chylić, to i ceny jakieś oku milsze, więc czemu pchać się nad nasze zimne morze?   W sumie ja jestem z tych ludzi, co pchają się tam, gdzie chłodniej i rodzime wybrzeże Bałtyku to w sumie nie taka daleka północ, bo rok temu we wrześniu wybyłam nad estońskie wybrzeże Bałtyku, konkretnie to Zatoki Fińskiej. W tym roku był jednak Bałtyk nasz własny, a to dlatego że…

Czym twoja książka nie jest


Twoja książka to nie dziecko. To sfrustrowany dziewiętnastolatek i jeśli traktuje się go jak małe dziecko, to nic dobrego z tego nie wynika.   Nawet pierwszy, drugi i piąty szkic nie są już małymi dziećmi, które same sobie nie poradzą i trzeba ich bronić własną piersią oraz lać po mordach złych ludzi, którzy w nie nie wierzą. Jeśli za bardzo odciąć je od złego, paskudnego świata, to z dużym prawdopodobieństwem wyrosną na kaleki i same się nie obronią. Ale zaczynając tam, gdzie się zaczynać powinno.