Przegrzebujesz się przez karton opisany jako o życiu

Moja fotograficzna historia - 2 - Sony H2

Moja fotograficzna historia °2


Poprzednim razem skończyłam wspominając przejście na Sońkę. Sońka to Sony H2. Taki kompakt na lekkim wspomaganiu, który kupiłam w 2009 roku, bo naprawdę Olek mnie frustrował. Z Sońka zostałam na długie lata, trochę bo ją lubiłam, trochę dlatego, że nie mogłam podjąć męskiej decyzji i kupić lustrzanki. Z Sońką też zaczęłam ten etap w moim

moja fotograficzna historia

Moja fotograficzna historia °1


Pomysł na posta pożyczony od Autumn in Berlin. Joanna zrobiła u siebie taką fotograficzną historię w dwóch częściach i za pozwoleniem postanowiłam pójść jej śladem. Choć części może wyjść więcej, bo jestem gaduła. Generalnie chodzi o to, żeby przez ramię spojrzeć na to co było. W fotografii trudno porównać umiejętności sprzed lat z obecnymi, bo

Lotniskowy lajf


Mieszkanie we Wrocławiu wiąże się z tym, że owszem na dalsze wycieczki samolot jest jednym z pierwszych środków transportu, ale zarazem w większość miejsc trzeba latać z przesiadką. Czy to będzie mój ukochany Tallinn, czy to będzie Songdo lub Istambuł. Nawet do Gdańska leciałam kiedyś z przesiadką, bo poza sezonem letnim nie ma bezpośredniego połączenia.

Ostatni zachód słońca w 2015 roku

No i na tyle by było roku 2015


Rok się skończył, możemy go sobie oddzielić grubą linią, wytyczyć granicę zmianą kalendarza i ruszać w dalszy bój. Mamy styczeń, miesiąc podsumowań i postów o stawianiu sobie celi, realizowaniu ich, podkreślaniu, że cele trzeba mieć, że należy je formułować tak a nie inaczej i w ogóle dużo mowy motywacyjnej unosi się w około i przeplata

Korea Południowa: Songdo


Chciałabym błysnąć turystycznymi mądrościami odnośnie wyprawy do Korei Południowej, ale nie jestem w stanie. Że tam jadę dowiedziałam się na nieco ponad dwadzieścia cztery godziny przed wylotem i większość czasu na miejscu spędziłam w czterech ścianach biurowca lub pracując i śpiąc w hotelu. Zwiedzać nie było kiedy, zresztą Songdo raczej do bycia atrakcją turystyczną nie

Karkonosze dla ambitnych bez kondycji


Góry są piękne, widoki zapierają dech w piersiach, a płuca lądują na pieknie brukowanej drodze przyjaźni. Niepiękna wizja dla kogoś, kto chcicłaby górami się nacieszyć, ale kondycji nie posiada. Poniższa propozycja, to trasa na weekend, która prowadzi przez mniej uczęszczane, piękne szlaki. Poza całą masą tekstu o tym którędy i dlaczego tak, chwalę się również

To jest Mendi

Mendi nie prowadzi tego bloga, za to potrafi bardzo głośno chrapać. Mendi nie jest pod wrażeniem tego co robi autorka bloga, więc obserwuje ją z kanapy. ;)

Pogłaszcz Kliknij Mendę jak chcesz pooglądać więcej mojego fotospamu na facebooku :D

Z sympatią do:

O mnie (TL;DR)

Marša: właśnie mnie naszło, że mam świat pełen singli
Soren: tak to jest jak za pisanie się bierze stary kawaler xD bo na starą pannę to się nie zachowujesz

W komitywie z: