Przegrzebujesz się przez karton opisany jako Fotografika

Sztokholm

7 wizytowych faktów o Sztokholmie


Byłam w połowie października w Sztokholmie na całe czterdzieści osiem godzin. Ni to mało, ni dużo – zależny od planów, a moje obejmowały zajrzenie w kilka zakątków miasta, które znałam ze studiów, nieco zabawy w Geocaching i relaks. W związku z tym nie polecę miejsc, które trzeba odwiedzić, bo świat się inaczej zawali (ale, wiecie,

Bałtyk we wrześniu

Bałtyk we wrześniu


Czemu jechać nad Bałtyk we wrześniu? Południe Europy zdecydowanie oferuje pewniejszą pogodę, sezon zaczyna się chylić, to i ceny jakieś oku milsze, więc czemu pchać się nad nasze zimne morze?   W sumie ja jestem z tych ludzi, co pchają się tam, gdzie chłodniej i rodzime wybrzeże Bałtyku to w sumie nie taka daleka północ,

Trójmiasto - Sopot

Trójmiasto ° 04.2015


Nie jest to jeszcze tradycja, ale może już niebawem, bo ghłód otwartych przestrzeni sprawił, że wiosną znów odwiedziłąm Trójmiasto. Mógłam pojechać w góry, bliżej mam, ale w górach na widoki trzeba sobie bardziej zasłużyć, poza tym znajomych, których mogłam odwiedzić mam nad morzem, a nie w górach. Zatem sumą czynników różnych wyszedł Bałtyk. I niby

Darłowo zimowe (zdjęcia)


Bo od tych upałów w końcu zachciało mi się siąść i przebrać zdjęcia ze stycznia ;) W tym roku mnie pogoda nie rozpieściła, cóż – wyrównało się za rok zeszły. :)   Ładnych, zimowych widoków miałam jakieś półtorej dnia zaraz po przyjeździe. A potem śnieg stopniał, wiatr wiał i było nawet zimno (co nie powstrzymało

Karkonosze od innej strony


Jakoś w mojej głowie przez lata góry na południe od Wrocławia, to były Karkonosze, a co za tym szło, Karpacz i Szklarska. Głównie. Przesieka czy Borowice też nie były mi obce (ach to piękne podejście na Przełęcz karkonoską z Przesieki, raz nim w życiu weszłam, teraz tylko schodzę). Tym razem jednak na trasie znalazła się

Powidoki – zdjęcia


Trudno mi opisać, ile radości sprawiły mi Mara i Zero zgadzając się na przygotowanie cosplayu Floriana i Saia. Dużo, naprawdę dużo, bo to jednak ich czas, wysiłek i też, nie ma co ukrywać, pieniądze były w to zaangażowane. Strasznie to doceniam i z żalem przyznaję, że trochę nie podołałam jako fotograf i zdjęć z sesji

Tallinn ° 09.2014


Długo to trwało. Może dlatego, że oczekiwania miałam wysokie i bardzo chciałam uważnie przyjrzeć się wszystkiemu, co sfotografowałam i wybrać te najlepsze kadry i żeby się nic przez nieuwagę nie zmarnowało, a może dlatego, że sporo się działo. Po drodze wskoczyły Karkonosze, było jeszcze Goerlitz, ale przemilczmy, bo ja i pora dnia się nie dogadałyśmy.

Tallinn – 09.2014 – Patarei


No to są zdjęcia z Patarei. Długo to trwało. Może dlatego, że oczekiwania miałam wysokie i bardzo chciałam uważnie przyjrzeć się wszystkiemu, co sfotografowałam i wybrać te najlepsze kadry i żeby się nic przez nieuwagę nie zmarnowało, a może dlatego, że sporo się działo. Po drodze wskoczyły Karkonosze, było jeszcze Goerlitz, ale przemilczmy, bo ja

Karkonosze ° 10.2014


Tallinn. Powinien być Tallinn, ale jakoś nie wyszło i cóż… Chronologia rzecz fajna, ale się o nią zabijała nie będę, a wyjazd w góry był nieco spontaniczny. Po prostu dopadło mnie jednego dnia, że trzeba mi przestrzeni. Trzeba mi jej jak w „potrzebuję widoku na kilometr czy pięć”. Trzeba mi nawet bardziej niż to, co

Gdańsk ° 07.2014


Zdjecia, zdjecia, zdjecia! Nie ma ich przesadnie dużo, bo pojechałam nad Bałtyk plotkować, złazić, jeszcze więcej plotkować, pić piwo i gapić się na wielką otwartą przestrzeń, ale trochę jest. Tym razem atrakcją wyjazdu była wycieczka na Hel wskroś Zatoki – było super, choć wrażenia, jakie wywołała nadchodząca znad Zatoki mgła, pożerająca świat wokoło, nie pobiło.

Hamatora — Mara&Zero Company Cosplay


Rzadko zdarza mi się fotografować ludzi, ale chyba to polubię, bo co się naśmiałam przy okazji tej sesji z dziewczynami, to moje. Było naprawdę fajnie, nawet jeśli czasowo załapałyśmy się już na nie najlepsze światło, zwłaszcza pod koniec. A co najważniejsze, jestem zadowolona z efektów.  

Londyn ° 04.2014


W biegu po Londynie. Bardzo w biegu, bo spędziłam w mieście niespełna czterdzieści osiem godzin, z czego sporą część jednak pożarły sprawy nijak ze zwiedzaniem i fotografowaniem niezwiązane. Na szczęście udało się wysupłać nieco czasu, żeby to i owo zobaczyć. I to akurat w popołudnie, kiedy pogoda dopisała, bo tak to mgły, deszcze i niech

To jest Mendi

Mendi nie prowadzi tego bloga, za to potrafi bardzo głośno chrapać. Mendi nie jest pod wrażeniem tego co robi autorka bloga, więc obserwuje ją z kanapy. ;)

Pogłaszcz Kliknij Mendę jak chcesz pooglądać więcej mojego fotospamu na facebooku :D

O mnie w wersji TL;DR

Marša
właśnie mnie naszło, że mam świat pełen singli
Soren
tak to jest jak za pisanie się bierze stary kawaler xD bo na starą pannę to się nie zachowujesz

. . .

Tru story of my life ;)

więcej komiksów Mileny czai się po drugiej stronie kliknięcia