Przegrzebujesz się przez karton opisany jako o książkach

Jezioro krwi i łez - okładka

Z rodziną najładniej wygląda się na zdjęciu


James Thompson „Jezioro krwi i łez” Druga część serii o Karim Vaarze i skłamałabym pisząc, że podchodziłam do niej z wypiekami na policzkach. Powiedzmy, że mój optymizm był cokolwiek zduszony, przez tom poprzedni, który zaoferował ciekawy wgląd w Finlandię, ale historia momentami mi się dłużyła. Nie ukrywam również, że chęć poczytania więcej o Finlandii okiem

Vertical - okładka

„Vertical” – W pionie nieco horyzontalnie


Rafał Kosik „Vertical”   „Vertical”… „Vertical”. Gdzie by tu zacząć? Może od opisu z okładki, bo to będzie dobry punkt wyjścia do wszystkiego. „Świat nie wygląda tak, jak powinien, ale jeśli spędziłeś w nim całe życie, prawdopodobnie tego nie zauważasz. W Verticalu ludzie żyją w stalowych miastach wspinających się po linach, dążąc do bliżej nieokreślonego

Niemiecki bękart - okładka

Było, minęło i wraca


Camilla Läckberg „Niemiecki bękart” Do Läckberg podejście drugie, bo byłam ciekawa, w która stronę to dalej pójdzie. Czemu „Niemiecki bękart”? – Pojęcia nie mam, jakoś tak się wybrał. Podstawowym wnioskiem jest, że Lackberg stanowi własną kategorię w szeroko pojętym kryminale skandynawskim. Można by to nazwać kryminałem parentingowym, bo odwrotna kolejność słów brzmiałaby cokolwiek podejrzanie. W

Iksiński Iksińskiego i Iksińskim pogania – refleksja self-publishingowa


Naszło mnie to ostatnio przy przeglądaniu różnych wydawanych własnym sumptem pozycji. Nie wiem jak Wam, ale mi,w momencie, kiedy na stronie redakcyjnej widzę raz za razem to samo nazwisko, zapala się lampka ostrzegawcza. To nie znaczy, że nie ufam autorowi jako takiemu, ale jednak jeśli tekst napisał X, zredagował X i korektę też zrobił X,

Co z tą ceną książki?


Przez twittera przewinął się wczoraj artykuł z Wyborczej dotyczący ustawy o jednolitej cenie książki. W zasadzie nie tyle artykuł, co wywiad. Przeczytałam go nieco z własnej ciekawości, nieco przez Tweet wydawnictwa Smak Książki, w którym skomentowali link następująco: Jako Wydawcy cały czas zastanawiamy się jaką będziemy mieli korzyść ze stałej ceny książki? Na haką? #ocalksiazke

Psy z Rygi - okładka

Paldies


Henning Mankell „Psy z Rygi”   To chyba będzie jedyna seria, którą przeczytam po kolei, a przynajmniej na razie mi się to udaje (dwie książki! idzie nieźle ;)). Ma to swoje plusy, choć mam wrażenie, że lepiej, aby tak było w moim czytaniu Indriðasona, bo tam bardziej się tomy do siebie odwołują. Nie żeby u

Anioly śniegu - okładka

Ciemno, zimno i jeszcze trup… Tervetuloa Suomi!


James Thompson „Anioły śniegu” Jak napiszę, że kupiłam w ciemno, to chyba nikogo nie zaskoczę. Ale naprawdę tak było. Od chwili „shit, czytałam „Mordercę bez twarzy” do w pół do drugiej i nie mam jakby co czytać na wykładzie” do nabycia „Aniołów śniegu” minęło 7 minut. Byłoby szybciej, ale obsługa Virtualo na niewielkim ekranie smartfona

To jest Mendi

Mendi nie prowadzi tego bloga, za to potrafi bardzo głośno chrapać. Mendi nie jest pod wrażeniem tego co robi autorka bloga, więc obserwuje ją z kanapy. ;)

Pogłaszcz Kliknij Mendę jak chcesz pooglądać więcej mojego fotospamu na facebooku :D

Z sympatią do:

O mnie (TL;DR)

Marša: właśnie mnie naszło, że mam świat pełen singli
Soren: tak to jest jak za pisanie się bierze stary kawaler xD bo na starą pannę to się nie zachowujesz

W komitywie z: