Wszystkie posty popełnione przez Marša

zchód słońca

O fotografowaniu zachodu słońca szczerze, ale nie poważnie


Albo: pięć sprawności do zdobycia w ramach fotografowania zachodu słońca Czasami ten właściwy moment, widok i okoliczność rzuca się na człowieka,bo tak. Czasami — częściej — trzeba się nieco bardziej nagimnastykować. Będę pisała o zachodach słońca, bo wschody są nadal powyżej poziomu mojego lenistwa i te kilka zdjęć, które posiadam, powstało głównie w czasie wachty 4–8 na pokładzie jachtu,

Bye, bye Digart


Tak więc Digart się zamyka. Nie powiem, żeby było mi z tego powodu jakoś przesadnie smutno, ale miałam sentyment do tego miejsca. Bardziej do jego starszej odsłony, ale jednak. Jeśli ktoś nie kojarzy, czym jest, a w sumie był, Digart to najprościej będzie powiedzieć, że takim naszym swojskim, polskim DeviantART-em. Miejscem do dzielenia się wszelkimi

Ślęża - Dolny Śląsk

Ślęża – Śląski Olimp (zdjęcia)


Ślęża a.k.a. mała głupia góra, a przede wszystkim Śląski Olimp. Góra, którą znałam od dziecka, bo w pogodny dzień widać ją z okien okolicznych bloków. Wystarczy wejść na jakieś piąte piętro i jest – płasko, płasko, płasko i bach góra. Ale nie doceniałam jej. Przyznaję to otwarcie. Zakochałam się już jako dzieciak w widokach z

A jednak...!

„A jednak…!” – komiks


Mikołaj był, Gwiazdor dopiero przyjdzie, a tu wpis nieco inny niż zwykle, bo pobieralny ;) Na social media wspominałyśmy z Mileną (Smiley Project), że drugi rok z rzędu szykowałyśmy komiks na konkurs. Ledwo się nam to udało, bo cokolwiek późno zorientowałyśmy się, że termin nie jest, jak rok wcześniej, z końcem sierpnia, a z końcem

Drezno

Drezno w dwóch odsłonach


Fotograficzny miszung drezdeński po raz… drugi? Drezno to takie miasto, do którego lubię wracać. Zaczęło się od pierwszej wizyty w 2008 i potem z mniejsza lub większą częstotliwością przyjeżdżam tam na dzień lub dwa. Jak się mieszka we Wrocławiu, to nie jest to jakaś skomplikowana wycieczka czy to autem, czy pociągiem. O pociągach zresztą jeszcze

Geostorm

Geostorm i oż, co tam się nie działo


Chyba obejrzałam film, którego scenariusz powstał jako NaNo. Ale tak totalnie i absolutnie, i teraz będę szła przez mękę, aby nie wylać tu całego wiadra spoilerów. A to nie takie proste, bo fabularna koncepcja i subtelność tego filmu ma w sobie coś z szyny tramwajowej. I nikt chyba się nie spodziewał wybitnej głębi, po filmie

To jest Mendi

Mendi nie prowadzi tego bloga, za to potrafi bardzo głośno chrapać. Mendi nie jest pod wrażeniem tego co robi autorka bloga, więc obserwuje ją z kanapy. ;)

Pogłaszcz Kliknij Mendę jak chcesz pooglądać więcej mojego fotospamu na facebooku :D

Z sympatią do:

O mnie (TL;DR)

Marša: właśnie mnie naszło, że mam świat pełen singli
Soren: tak to jest jak za pisanie się bierze stary kawaler xD bo na starą pannę to się nie zachowujesz

W komitywie z: