Ślęża - Dolny Śląsk

Ślęża – Śląski Olimp (zdjęcia)


Ślęża a.k.a. mała głupia góra, a przede wszystkim Śląski Olimp. Góra, którą znałam od dziecka, bo w pogodny dzień widać ją z okien okolicznych bloków. Wystarczy wejść na jakieś piąte piętro i jest – płasko, płasko, płasko i bach góra. Ale nie doceniałam jej. Przyznaję to otwarcie. Zakochałam się już jako dzieciak w widokach z Karkonoszy i Ślęża nie była w stanie dać mi tego samego wrażenia wielkiej przestrzeni. Ale w ostatnich latach odnowiono wieżę widokową i oż, te widoki!

Wiadomo, jak to z widokami jest: dużo zależy od pogody i wychodząc na szlak z przełęczy Tąpadła absolutnie nie spodziewałam się, że spotka mnie taka niespodzianka. Dzień był słoneczny, nieprzesadnie ciepły, a że szlak prowadził głównie przez las, to nie miałam zielonego pojęcia co się mieli na niebie. A tymczasem…

Mając wysokość 768 m n.p.m. Ślęża pozornie nie ma zadatków na imponującą górę. Gdyby nie znajdowała się przy placku zwanym równiną wrocławską, to nie robiłaby połowy swojego wrażenia. Ale jest tu i różnica wysokości miedzy równiną a szczytem robi swoje – Ślężę widać z daleka, bo nic jej nie zasłania. I to działa w drugą stronę – bardzo wiele ze Śleży widać, o ile się wkica na wieżę. Tak bez tego jest trochę gorzej, bo na szczycie jest sporo drzew i najzwyczajniej w świecie zasłaniają widok.

 

 

Dlatego, jeśli już wjedziecie na Ślężę, to idźcie na wieżę. Jest trochę z boku szczytu, nie widać jej jeśli wchodzi się prawie każdym, poza jednym niebieskim szlakiem, ale są znaki.

WARTO!

A jeśli mielibyście wybierać szlak, to polecam niebieski z Tąpadeł, aczkolwiek w jednym miejscu idzie się po skałkach, więc nie bardzo nadaje się na przykład dla osób wchodzących z wózkiem dla dzieci, choć raz tam widziałam pana rączo idącego z takowym, szacunek dla niego :D

 

 

 

Radosne technikalia

Body: Canon 80D

Szkło: Tamron 17-50mm

 

 

 

Tymczasem mnie nadal Karkonosze są bliższe, ale Ślęża za to jest bliżej i nadaje się nawet na wypady po pracy :)

Marša

Rocznik osiemdziesiąty piąty, energetyk z wykształcenia, fotograf i autorka opowiadań z zamiłowania. Koszmarna estetka, czepliwiec niecierpiący upałów. Lubi góry, woli morze, zwłaszcza na morze niż nad morze.

You may also like

  • Gdybym napisała że zdjęcia są ładne to byłoby lekkie niedopowiedzenie a komputer z zemsty urządziłby mi włoski strajk. Rozmarzyłam się i takie widoki uświadamiają mi że dawno nie malowałam w plenerze. Aparat też leży odłogiem, czas to chyba zmienić…

    • Brzmi jak plan, moim zdaniem. Samą mnie w jakiś plener niesie, tylko szaro, szaro, szaro… :/

  • Przepiekne fotografie! I sobie wyobraź, że i mojemu sercu bliższe są Karkonosze :)

  • Piękne zdjęcia, ale chyba nie były robione o tej porze roku. Mam nadzieję że po sesji zostanie jeszcze trochę czasu na życie i jak się pogoda poprawi to się wybiorę :)

    • Przyznaję, ze robione w lipcu, ale z końcem lata i na początku jesieni mam zawsze okresy, gdy dużo jeżdżę, robię dużo zdjęć i dopiero zimą mam czas nad nimi usiąść, przesiać i opublikować:)

To jest Mendi

Mendi nie prowadzi tego bloga, za to potrafi bardzo głośno chrapać. Mendi nie jest pod wrażeniem tego co robi autorka bloga, więc obserwuje ją z kanapy. ;)

Pogłaszcz Kliknij Mendę jak chcesz pooglądać więcej mojego fotospamu na facebooku :D

Z sympatią do:

O mnie (TL;DR)

Marša: właśnie mnie naszło, że mam świat pełen singli
Soren: tak to jest jak za pisanie się bierze stary kawaler xD bo na starą pannę to się nie zachowujesz

W komitywie z: