Lato, ach to ty! Wyzwania wakacyjne


Nadszedł ten czas w roku, gdy zaczynam odnotowywać wejścia na Pola, bo ludzie wyszukują frazę „wyzwania wakacyjne”. Dwa lata temu popełniłam wpis z nimi zainspirowana przez Niebałagankę, rok temu poszłam siłą rozpędu, a w tym wyciągnęłam wnioski z roku zeszłego, bo z trzema dekadami na karku, to człowiek jednak powinien już umieć uczyć się na własnych błędach (ekhu ekhu ekhu). A zatem oto tegoroczna lista propozycji.

 

Jedyna w swoim rodzaju lista wyzwań wakacyjnych

  1. cokolwiek się nawinie, będzie brzmiało fajnie i będę miała na to ochotę
  2. cokolwiek się nawinie, będzie brzmiało fajnie i będę miała na to ochotę
  3. cokolwiek się nawinie, będzie brzmiało fajnie i będę miała na to ochotę
  4. cokolwiek się nawinie, będzie brzmiało fajnie i będę miała na to ochotę
  5. cokolwiek się nawinie, będzie brzmiało fajnie i będę miała na to ochotę
  6. cokolwiek się nawinie, będzie brzmiało fajnie i będę miała na to ochotę
  7. cokolwiek się nawinie, będzie brzmiało fajnie i będę miała na to ochotę
  8. cokolwiek się nawinie, będzie brzmiało fajnie i będę miała na to ochotę
  9. cokolwiek się nawinie, będzie brzmiało fajnie i będę miała na to ochotę
  10. cokolwiek się nawinie, będzie brzmiało fajnie i będę miała na to ochotę

A potem niech się dzieje wola nieba, ale ja będę miała za sobą zarąbiste lato

 

#NoRegrets xD

 

Serio. Rok temu popisałam sobie rożne fajne rzeczy, które w czerwcu brzmiały jak wyzwania, plan i w ogóle. A potem pojawił się zarąbisty temat konkursu i zamiast poprawiać stary tekst wolałam pisać na to nowe. I trafiła się opcja wyjazdu do Francji i zdarzyło się wiele rzeczy, których nie mogłam przewidzieć pisząc zestawienie. A odmawiać ich sobie, bo przecież mam listę, THE listę, for God’s sake!, to było… emmm słabe.

Tak, może to objaw słabej woli i nieumiejętności rozciągnięcia doby.

Nie będę przesadnie zaciekle broniła swojego punktu widzenia, ale priorytety to nie coś wyrytego na kamiennych tablicach, a skoro tak, to…

Zatem bierzcie i korzystajcie z mojej listy propozycji.

 


PS Wakacje, da faq is that, w sumie… <– smutny los osoby, która już skończyła studia, odbębnia 40h/tygodniowo i wakacje ma wtedy, jak weźmie urlop. To znaczy najlepiej jesienią, gdy ceny i upały nie zabijają jej mózgu xD

 

PS2 Ktoś się wybiera na Dni Fantastyki?

 

Marša

Rocznik osiemdziesiąty piąty, energetyk z wykształcenia, fotograf i autorka opowiadań z zamiłowania. Koszmarna estetka, czepliwiec niecierpiący upałów. Lubi góry, woli morze, zwłaszcza na morze niż nad morze.

You may also like

To jest Mendi

Mendi nie prowadzi tego bloga, za to potrafi bardzo głośno chrapać. Mendi nie jest pod wrażeniem tego co robi autorka bloga, więc obserwuje ją z kanapy. ;)

Pogłaszcz Kliknij Mendę jak chcesz pooglądać więcej mojego fotospamu na facebooku :D

Z sympatią do:

O mnie (TL;DR)

Marša: właśnie mnie naszło, że mam świat pełen singli
Soren: tak to jest jak za pisanie się bierze stary kawaler xD bo na starą pannę to się nie zachowujesz

W komitywie z: