To pies, to samolot… Nie! to komiks


Kto zagląda na mój fanpejdż albo na mojego twittera mógł potknąć się o wpisy związane z moim i Mileny (Smiley Project – tu też wpis, który koncentruje się bardziej na graficznej stronie procesu powstawania Cloud °9) projektem na konkurs na Międzynarodowy Festiwal Gier i Komiksu w Łodzi, który to odbył się na początku października. Konkurs wymagał stworzenia komiksu o objętości do ośmiu stron, który to limit brzmi miło i puchato, ale taki nie jest.

Osiem stron to cholernie mało, jeśli się chce opowiedzieć coś więcej niż scenkę. A mi się zachciało, bo czemu by nie, bo ambicje, bo lubię sobie utrudniać życie – powodów do wyboru do koloru, a koniec końców może to było przysłowiowym strzałem w stopę. Bo choć mi się ta sztuka udała (znaczy chyba uniknęłam wielkich WTFóq i dziur w „fabule”) i jestem zadowolona z tego co napisałam, to czytając inne prace widziałam wyraźnie, że podejście scenkowo-drabblowe przeważało. I nie, nie dziwi mnie to. Osiem stron to objętość w sam raz na komiksowe rozpisanie drabble i w coś takiego zamierzam iść za rok, jeśli znów podejmiemy się wyzwania. Zobaczymy. :)

Nieco szerzej o pierwszych krokach w pisaniu scenariuszy pisałam latem.

W słowach krótkich o Cloud °9 szło by to tak: scenariusz postał to od zera i był dedykowany dla tego komiksu. Po prawdzie w ogóle nie wyobrażam sobie jakbym miała zrobić scenariusz na bazie opowiadania, na przykład. To tak inne medium (ale jak ktoś byłby ciekaw, któregoś z moich tekstów na blogu lub z Powidoków w takiej formie, to może podejmę rękawicę… pytanie kto to narysuje ;)). Napisanie go zajęło z miesiąc. Cirka. Ostatnie dramatyczne zmiany wprowadzałam, gdy wklejałam dialogi w dymki na narysowanych przez Milenę planszach, czyli wtedy, kiedy scenariusz powinien być już zamrożony. Cóż… Historia domagała się, aby być napisana nieco inaczej, a ja, jako pokorny sługa opowieści, zrobiłam co mogłam.

 

Ale zamiast lać wodę (słowa) i zajmować wasz czas, to może lepiej sami przeczytajcie i osądźcie. Oto i Cloud °9 (w zgrabnym pliku pdf)

Cloud 9

Read & enjoy :)

 

 

Komentarze mile widziane, jak zawsze ^__^

 

 

 

Marša

Rocznik osiemdziesiąty piąty, energetyk z wykształcenia, fotograf i autorka opowiadań z zamiłowania. Koszmarna estetka, czepliwiec niecierpiący upałów. Lubi góry, woli morze, zwłaszcza na morze niż nad morze.

You may also like

  • Właśnie właśnie! Na komentarze czekamy :D

  • Strasznie lubię ten Wasz komiks i bardzo Wam przez cały etap tworzenia kibicowałam! Podoba mi się ogromnie historia i żałuję, że jest taka krótka – może kiedyś powstanie dłuższa wersja, bo ma naprawdę ogromny potencjał, tak myślę.

    I rysunki – genialne @smileyproject:disqus ! <3

  • Agnieszka Żak

    Bardzo mi się podoba opowiedziana historia, taka dosyć klasyczna o poszukiwaniu prawdy, ale w nowych dekoracjach. Tylko trochę się gubiłam w tym komiksie kto jest kim i co mówi.

To jest Mendi

Mendi nie prowadzi tego bloga, za to potrafi bardzo głośno chrapać. Mendi nie jest pod wrażeniem tego co robi autorka bloga, więc obserwuje ją z kanapy. ;)

Pogłaszcz Kliknij Mendę jak chcesz pooglądać więcej mojego fotospamu na facebooku :D

O mnie w wersji TL;DR

Marša
właśnie mnie naszło, że mam świat pełen singli
Soren
tak to jest jak za pisanie się bierze stary kawaler xD bo na starą pannę to się nie zachowujesz