Korea Południowa: Songdo


Chciałabym błysnąć turystycznymi mądrościami odnośnie wyprawy do Korei Południowej, ale nie jestem w stanie. Że tam jadę dowiedziałam się na nieco ponad dwadzieścia cztery godziny przed wylotem i większość czasu na miejscu spędziłam w czterech ścianach biurowca lub pracując i śpiąc w hotelu. Zwiedzać nie było kiedy, zresztą Songdo raczej do bycia atrakcją turystyczną nie aspiruje.

Songdo

Songdo IBD (International Business District) nie ma wiekowej historii, a raczej taką mierzoną w latach. Jest przykładem ultra nowoczesnego miasta, które budowane jest na sztucznie stworzonej wyspie. Żeby się na nią dostać, należy pokonać ponad dwudziestokilometrowy most. Ponadto nie ma tu mowy o przypadkach. Całe miasto należy w sumie do trzech firm i zostało zaprojektowane od A do Z z uwzględnieniem wszystkich ulic, budynków, szkół, szpitali po replikę nowojorskiego Central Parku. Z tego właścicielstwa wynika jeszcze jedna rzecz. De facto Songdo jest prywatną inwestycją deweloperską. Coś jak nowe osiedle u nas w mieście, tylko na o wiele, wiele większą skalę.

Oznacza to, że nie znajdziemy tam tradycyjnej architektury koreańskiej (no może pomijając restaurację przy Central Parku, która budynek historyczny udaje i ponoć bardzo dobrze tam karmią). Zamiast tego są wieżowce. Dużo wieżowców. Można się ich naoglądać do upojenia, a zważywszy, że z okna pokoju widziałam plac budowy, to będzie ich jeszcze więcej.

Najbardziej barwnym elementem mojego wyjazdu były przejścia ze spłuczką w hotelu. Była to jedna z tych hi-tech spłuczek jakie kojarzą się od razu z Japonią i generalnie ciekawa sprawa, gdyby ta w moim pokoju spuszczała się sama o dowolnych porach dnia i nocy – zwłaszcza nocy. Ot tak na przykład o czwartej nad ranem nagle i bez powodu, ale akurat dość głośno, aby człowieka obudzić. Oczywiście jest jeszcze teoria, że to nie ona sama, a jakiś poltergeist. A może duch nawiedził toaletę? Trochę gdybologii na ten temat powstało pod wpisem na fanpejdżu, w którym na świeżo opisywałam moje przejścia z nawiedzoną spłuczką, zapraszam do dołączenia :)

Samolotowe

To coś, czego zwykle nie robię. Nie wrzucam zdjęć zrobionych komórką jako części galerii. Nie ma za tym większej filozofii jak to, że zwykle zdjęcia z moich telefonów prezentowały się średnio na czymkolwiek z większym ekranem. Ale jakiś czas temu zmieniłam telefon, a już przy okazji wpisu o wycieczce do Sztokholmu nieco się z tego wyłamałam, więc w sumie co mi tam ;) Poza tym bardzo chciałabym się podzielić kilkoma widokami z samolotu. To był mój pierwszy tak długi lot i pierwszy lot nad Azją, więc wracając, gdy lecieliśmy w dzień, wyglądałam za okno co i rusz. W ten sposób zobaczyłam Bajkał, a raczej jego kawałek – zawsze jakiś start. ;)

 

 

Dla Geocecherów – w Songdo są keszyki do złapania :3 mając bardzo mało czasu upolowałam tylko cztery, znajdujące się najbliżej hotelu, ale jednak. Szczęśliwie wszystkie miały opisy po angielsku. :)

 


 

Tą galerią kończę również rok dwa tysiące piętnasty. Dużych zestawów zaległych zdjęć brak, a te trochę zrobionych tuż przed nowym rokiem nad Bałtykiem wpada już w worek tegoroczny. Nieźle zważywszy, że w zeszłym roku fotograficzne zaległości ciągnęły się za mną przez jakiś kwartał. :)

Marša

Rocznik osiemdziesiąty piąty, energetyk z wykształcenia, fotograf i autorka opowiadań z zamiłowania. Koszmarna estetka, czepliwiec niecierpiący upałów. Lubi góry, woli morze, zwłaszcza na morze niż nad morze.

You may also like

  • Może i nie jestem fanką takich miejsc, ale mają jakiś dziwny, lekko futurystyczny klimat :D I gdybym mogła, z chęcią bym zobaczyła :) A Twoje zdjęcia, jak zwykle są piękne <3 *zachwyca się*

    • Przyznam się, że moje klimaty to to też nie są, ale darowanemu koniowi itd… ;) Na pewno ciekawie było to zobaczyć ot choćby po to, aby o tym potem pisać. :)

      • Dokładnie :D Zawsze jest co wspominać :D

  • Niesamowite jest to zdjęcie gdzie sucha trawa jest na przodzie a na drugim planie wieżowce… niesamowite

    • No moje oko tam kiedyś coś w miejscu tej trawy będzie… póki co jest surrealistycznie i niesamowicie. Zgadzam się. :D

  • Cudne zdjęcia :)

  • Co też ludzie nie wymyślą :) Bardzo fajne fotki.

  • Co za miejsca! Robią wrażenie :-)

  • Trochę takie księżycowe to miasto, jak wybudowane za jednym zamachem na środku pola. Dziwne wrażenie :D Zdjęcia z samolotu mega, zupełnie inaczej niż nad Europą :) Te fraktalne pasma górskie i rzeki… cudne. Lubię to na Google Maps oglądać, a na żywo to już w ogóle musi być czad :)

    • Nu, widoki z samolotu *-* To był mój pierwszy raz jak leciałam gdzieś poza Europę i wow. Nos przy oknie i się gapiłam i co chwilę sięgałam po telefon, ze a nuż wyjdzie fotka. :D

  • jestem zakochana w Seulu, więc duża szansa że jeszcze tam wrócę

    • Cóż. Ja Seulu nie widziałam. Może kiedyś :)

  • Wow, całe miasto biurowe własnością 3 firm! Ja zdecydowanie wolę naturę :) Po prostu się relaksuję, o wiele lepiej!

    • Ja też, ale podróże służbowe rządzą się swoimi prawami :)

  • Ola

    Jak na to, że nie było co zwiedzać, to dodałaś bardzo ciekawy wpis :) Zawsze możemy się dowiedzieć czegoś o nowym miejscu, a nuż będzie nam pisane tam jechać? Mimo, że miasto wygląda na wskroś nowocześnie, to chyba wolałabym przez nie wyłącznie przejechać i wybrać się w jakieś spokojne, zielone uroczysko <3 Pozdrawiam cieplutko!

  • Marta Zielinska

    Central Park kompletnie nie wygląda jak park! Raczej jak kawałek niezagospodarowanego pola hahaha Ciekawy wymysł, nie wiedziałam o tym miejscu wcześniej!

    • Miałam podobne odczucia wobec tego parku. Ale może za jakiś czas… coś jak 40 lat… :P

To jest Mendi

Mendi nie prowadzi tego bloga, za to potrafi bardzo głośno chrapać. Mendi nie jest pod wrażeniem tego co robi autorka bloga, więc obserwuje ją z kanapy. ;)

Pogłaszcz Kliknij Mendę jak chcesz pooglądać więcej mojego fotospamu na facebooku :D

Z sympatią do:

O mnie (TL;DR)

Marša: właśnie mnie naszło, że mam świat pełen singli
Soren: tak to jest jak za pisanie się bierze stary kawaler xD bo na starą pannę to się nie zachowujesz

W komitywie z: