Pisarskie „warto mieć” (część 1)


Pisanie na zadany temat, limit długości i z deadlinem nad karkiem zmusza do zorganizowania pracy twórczej. Oczywiście można wierzyć, że jakoś to będzie i bujać się pomiędzy chmurkami, ale to ryzykowne. Pod hasłem „organizacja pracy twórczej” kryją się pewne nawyki, zachowania, ale też narzędzia, które pozwalają na ogarnięcie chaosu w myślach. Oczywiście wszystko można by w tych myślach zostawić, aż się dobrze ułoży i uklepie, ale czasami warto sobie pomóc nim będzie za późno.
W tym wpisie przedstawiam kilka przedmiotów, którymi ja sobie pomagam, aby nie pogubić się pomiędzy kilkoma planowanymi i pisanymi równolegle opowiadaniami. W tej części skupiam się na rzeczach zalegających na regałach. W kolejnej przedstawię kilka aplikacji i stron internetowych, które są dla mnie nie do pominięcia.

 

narzędzia pisarza – kurzołapki

Narzędzi pisarza - notes

Burza pomysłów jest, potem tylko pozostaje odcyfrować to kilka tygodni później ;)

Notes

Chyba najbardziej podstawowe i oczywiste z „narzędzi” pisarza. Nie tylko dlatego, że czasami po prostu nie ma się dostępu do komputera, a popisałoby się. Po prostu sposób notowania odręcznie jest inny, niż w większości programów. Można dopisywać pomiędzy linijkami, pod kątem i samemu ze sobą robić burze mózgów na papierze. Czasami, kiedy zdania zupełnie nie chcą się składać, w ogóle przenoszę się z pisaniem na kartki. Z jakiś powodów zmiana medium często pomaga.

Nie wyobrażam sobie nie posiadania notesu, przy czym mam swoje ulubione formatu A4 z twardym tyłem i grzbietem, który nie rozpada się w miarę, jak wyrywa się kolejne kartki.

 

Narzędzi pisarza - tablica

I mapa, i luźne hasła, a co najważniejsze: trudno to zgubić! :D

Tablica

Czasami z planami jest jak z obrazami – należy na nie patrzyć z daleka. Czasami również przydaje się częste spoglądanie na nie – a nuż się coś skojarzy. Do tego przydają się tablice.

Kredowe, korkowe, magnetyczne – każdemu według potrzeb – do notowania na szybko, do przypinania i przepinania karteczek z kolejnymi elementami planu, do wypisywania kluczy do fabuły. W przeciwieństwie do notatek w zeszycie, takie zapiski widzi się za każdym razem, gdy spojrzy się na tablicę i trudniej o ich zapomnieć. Osobiście lubię tablice magnetyczne, bo można po nich pisać (przy korkowych ta opcja odpada), można do nich przyczepiać notatki magnesami i w przeciwieństwie do kredowych mniej brudzą.

 Narzędzi pisarza - przypominajki

Karteczki samoprzylepne

Do tablicy, do notesu, do przyklejenia na szafie lub do krawędzi monitora. Są według mnie niezastąpione, jeśli chodzi o krótkie notatki, których nie powinno się zapomnieć. Jako uzupełnienie czegoś zanotowanego w notesie, które może chcielibyśmy wcisnąć między wiersze, ale już nie ma miejsca. Wiszą u mnie przyklejone do monitora i szafy, a kilka też czai się w notesie.

Narzędzi pisarza - dyktafon

Dyktafon

Jest on już nieco na styku przedmiotów i aplikacji, bo można mieć prawdziwy dyktafon służący tylko i wyłącznie do nagrywania, ale równie dobrze sprawdza się aplikacja na telefonie.

Główną zaletą dyktafonu jest to, że do robienia notatek głosowych prawie nie potrzeba mieć wolnych rąk – coś, co docenia się na przykład jadąc samochodem lub idąc z psem przez las, ale pewnikiem każdy jest w stanie znaleźć sytuację, kiedy coś chciałby zapisać, ale nie można sobie pozwolić na wyjęcie notesu, rozłożenie go i poprawne zapisanie myśli. Nie wspominając o tym, że powiedzenie czegoś zajmuje zwykle mniej czasu.

Osobiście najczęściej korzystam z dyktafonu w telefonie stojąc w korkach w mieście lub gdy przed zaśnięciem wyklaruje mi się jakaś myśl, ale nie chcę wstawać, zapalać światła, szukać pióra i notować.

 

 

 

Tak wygląda moja podstawowa czwórka, która pozwala mi się nie pogubić i rozłożyć sobie mieszaninę pomysłów na części pierwsze, a także mobilizuje nieco. Na pewno nie jest to wszystko co się przydaje, a jedynie to, co sama na własnej skórze przetestowałam i wybrałam. Macie jakieś swoje wspomagacze i ułatwiacze pracy, które byście polecili?

 

A póki co czas, żebym zaczęła pakować się na wakacyjny urlop. :)

 

 

Część druga

Tagi:
Marša

Rocznik osiemdziesiąty piąty, energetyk z wykształcenia, fotograf i autorka opowiadań z zamiłowania. Koszmarna estetka, czepliwiec niecierpiący upałów. Lubi góry, woli morze, zwłaszcza na morze niż nad morze.

You may also like

  • Ja niezwykle czekam na część o aplikacjach – poszukuję czegoś dobrego do notowania na telefonie w pracy.

    • Coś się znajdzie, choć z góry przyznać musze, że większych edytorów tekstu na telefony nie znam. Rzadko pisze dłuższe partie tekstu na telefonie. Ale jeśli chodzi o notatki krótsze i dłuższe, to mam ulubieńca :3

  • Agnieszka Żak

    O, też mam takie wąskie karteczki, aczkolwiek używam ich do zaznaczania różnych rzeczy w książkach.

    Pisanie w zeszycie ma dla mnie tę wielką zaletę, że przy przepisywaniu tego na komputer od razu robi się pierwszą redakcję, tu coś zmienia, tu coś poprawia. Poza tym samo przepisywanie nie wymaga myślenia, więc po prostu stukając w klawisze powoli wczuwam się w nastrój do pisania.

    • Do książek też sa dobre, fakt. Ważne by były nie z tych bardzo gładkich, na których tylko cienkopisami sie da pisać :) I też lubię poprzepisywać na rozpęd.

To jest Mendi

Mendi nie prowadzi tego bloga, za to potrafi bardzo głośno chrapać. Mendi nie jest pod wrażeniem tego co robi autorka bloga, więc obserwuje ją z kanapy. ;)

Pogłaszcz Kliknij Mendę jak chcesz pooglądać więcej mojego fotospamu na facebooku :D

Z sympatią do:

O mnie (TL;DR)

Marša: właśnie mnie naszło, że mam świat pełen singli
Soren: tak to jest jak za pisanie się bierze stary kawaler xD bo na starą pannę to się nie zachowujesz

W komitywie z: